Skoro wszyscy redakcyjni koledzy wypowiedzieli sie w tej kwesti i ja
postanowilem powiedziec cos od siebie jezeli chodzi o przyszlosc
emulacji. Co do tego wszyscy sie zgadzaja, emuring bedzie istnial
zawsze. Mysle jednak, ze przejdzie on pewna rewolucje, ktorej czesc
juz sie dokonala. Kazdy moze przecierz zauwazyc, ze pierwotna idea
emulatorow dawno poszla w zapomnienie. Przestaly to juz byc programy
dla zapalencow, ktozy chca pograc w stare hity z pierwszego komputera
itp. Emulatory zaczynaja wyscig w “udawaniu” coraz to nowoczesniejszych
maszyn. Mysle, ze cos takiego powoduje rozpad “spoleczenstwa”
emumaniakow na dwa obozy. Tych, ktorzy graja w starocie, czyli
wykozystuja emuring zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem. Druga
grupe stanowia ludzie pakujacy maksimum w swego Pc aby moc grac i w
blaszakowe nowosci jak i miec emulatroy najnowszych konsol. Licza wiec,
ze w dobrze rozbudowanym Pc maja i Dc i PSX i N64. W koncu jednak ten
“drugi oboz” automatycznie stanie sie tym pierwszym. Bo przeciez zanim
bedzie mozna szarpac w gry z PSX i Dc swobodnie (czyli w sposob
taki jaki dzis znamy np. z emu Snesa) minie troche czasu. Nie
zapomniajmy przy tym, ze przemysl growy rozwija sie bardzo szybko.
Tytuly, ktore dzis zachwycaja za pare lat beda tylko wspomnieniami.
Wtedy to czesc osobnikow z drugiej grupy (pozostala czesc, ktora do
wspomnien nie przywiazuje wagi zostanie w drugim obozie, i znowu bedzie
gonic najnowsze tredy) bedzie juz tymi, ktozy na emulatorach graja w
starocie. Beda oni patrzec na owczesna lamerie szukajaca np. emulatora
PS3 czy DC2. Znow utworza sie dwa obozy, znow po pewnym czasie lamerzy
stana sie tymi “doswiadczonymi”. Kolo sie wiec zatoczy.
Soku
