Tytuł: Metal Slug
Platforma: NeoGeo
Ocena: 10/10
Wrażenie: :-[ ])
Czy kiedyś może graliście w takie gry jak Contra (NES/Pegasus),
Commando (ZX-Spectrum) i spędzaliście przy nich długie godziny,
pacyfikując legiony przeciwników ? Tak ? Tylko zagrajcie w Metal
Slug’a, a powrócą stare, dobre czasy (no bo od czego są emulatory ?).
Metal Slug to jedna z najlepszych strzelanek (typu “biegniesz w prawo i
wszystko niczczysz”, czyli Rambo vs. reszta świata), w jakie w życiu
grałem (stawiam ją na równi z Quake, co o czymś świadczy…) Jest
bardzo dopracowana - intuicyjne sterowanie i stopniow rosnący poziom
trudności… Nie myślcie sobie, że MS to gra łatwa… dam Nobla
osobie, która policzy WSZYSTKICH przeciwników, występujących w tej
gierce - przejść ją na jednym kredycie to prawie niemożliwość (i moje
marzenie), co powoduje, że znudzić się tą grą jest NIEZWYKLE trudno.
Na monotonię nie można narzekać, bo otoczenie zmienia się jak w
kalejdoskopie - od dżungli przez zniszczone miasta i zaśnieżone góry
aż po nadmorskie wyspy - prawie w każdej planszy można znaleźć czołg,
który bardzo pomaga w utarczkach z przeciwnikami, dając przy tym dużo
zabawy (wtedy nie czujecie się już jak Rambo, ale jak załoga Rudego
102). Co tu dużo mówić - przy Metal Slug’u firma SNK po raz kolejny
pokazała klasę i zdystansowała konkurencję świetną grafiką i animacją,
powalającą muzyką (wyciska wszystko z ubogiego pod tym względem NeoGeo)
- i tym magnetycznym klimatem…
Każdy, kto uważa się za zorientowanego w temacie emulatorów powinien
w TO zagrać. Koniecznie. Recenzja skończona, idę grać dalej …
“Odłamkowym ładuj!”
Gerad
czwartek, listopad 20th, 2008 | Author: admin
Category: recenzje gier
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
