Tytul: King of Fighters 98
Platforma/wersja: NeoGeo
Ocena: 9/10
Wrazenie: :)))
Crossovery (czyli polaczenie dwoch swiatow) zawsze cieszyly sie duza
popularnoscia zarowno w komiksach (np. Batman vs. Predator, Lobo vs
Maska, Marvel vs. DC) jak i grach komputerowych. Seria “KoF” co prawda
nie jest typowym crossoverem ale nie zmienia to faktu, ze jest
to jedno z najlepszych mordobic spod znaku SNK. Oto na placu boju
spotykaja sie postacie z najpopularniejszych gier tej firmy. Mamy wiec
gostkow z mojego ukochanego “Art of Fightera” czy ekipe z “Fatal Fury”.
Szczerze powiedziawszy wieksza czesc postaci nie jest mi znana jednak
sa ciekawe i jest ich na tyle duzo, ze kazdy znajdzie tu cos dla
siebie. Wszystkie poprzednie czesci “KoF” rozpoczynalo fajne “intro”,
gdzie w glownej roli wystepowali Kyo i Iori, chlopaki (tak mi sie
wydaje) firmujacy serie. W tym roku poczatek rowniez nie zawodzi.
Wpadamy wiec do wyboru postaci i tu mila niespodzianka. Kolezkow i
kolezanek jest razem 38 sztuk i tak jak wspomnialem na pewno nie bedzie
problemu z wyborem swojej druzyny. Wlasnie tak, druzyny. W “KoF” nie
walczymy “na solo” lecz wybieramy tima (3 osoby) i tak uzbrojeni
wychodzimy na bitke. Jezeli jedna postac dostanie becki wychodzi druga,
jednak gdy to nam uda sie sklepac przeciwnika, dostajemy troche sily
w nagrode i sprawdzamy sie z kolejnym. Walka jest szybka, plynna
i zabawna. Grafioza jest ok. postacie wyrazne, szczegolowe. Niektorzy
maja naprawde zarabiste animki (np. boksujacy Heavy D!). Muzyczki tez
sa niczego sobie, chociarz pare z nich juz zaslyszalem we
wczesniejszych edycjach “KoFa”. Zawodza natomiast tla. Jest ich po
prostu malo i sa nieciekawe, tutaj krok wstecz w stosunku do starszych
czesci. To co w mordoklepkach jest jedna z najwazniejszych rzeczy to
system walki. Ten zawarty w “Kingu” jest spoko a szerzej mozecie o nim
poczytac w opise w ktorym znajdziecie rowniez liste ciosow. A wlasnie
ciosy. Specjale wykonywane przez fighterow sa efektowne a nawet bardzo
efektowne (nie zaryzykuje jednak stwierdzenia ze bardziej od tych z
“Samurai Shodown”). Mozecie spodziewac sie wysoko hitowych kombosow,
rzutow, ognistych wybochow i innych cudow niewidow. Co tu duzo gadac,
“KoF98″ to efektowne, kolorowe, szybkie, miodne i co za tym idzie
rajcujace mordobicie. Czego mozna wiecej chciec. Pozycja obowiazkowa
dla kazdego fana miskoklepanin ze stajni SNK.
Soku
czwartek, listopad 20th, 2008 | Author: admin
Category: recenzje gier
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
